Musze przyznac ze obok czwartej edycji, Piernicon 5 byl chyba dla mnie najlepszym konwentem ever. Nie wiem czy to fajny klimat miejscowki i Torunia, czy ze wzgledu na atrakcje i ludzi, ot wszystko na raz pewnie.
Pierwsze co mnie rozwalilo to ogromna makieta z Koniem Rafalem hasającym na Pierniconie - epickie. Dziwnym trafem tuz przed wyjsciem na conplace pokazalem Szirajowi odcinki Konia Rafala w necie i tym samym nijako antycypowalem pozniejszy craze. Nawet Yanek biegal z atrapa konia na glowie i mowil: 'ja nic nie wiem , jestem tylko koniem'
Dziekuje wszystkim ktorzy wysiedzieli na moim panelu o fotomontazu w Photoshopie - nawet jakos to wyszlo, nie zgubilem watkow i przekazalem co mialem przekazac.
Cospley byl genialny - tylu wspanialych strojow nie widzialem dawno. Nie wiem czy to wrazliwosc na piekno, czy poprostu pojawiaja sie we mnie jakies pierwiastki cosplaytarda

Bardzo podobaly mi sie stroje grupy z Tsubasa Chronicles - swietna scenka - powinna zajac pierwsze miejsce

Byl nawet maly aspekt komiczny - gdy Rushi nie mogl uniesc Sakury - wszystko tylko na plus do ogolnego wrazenia :J
Panel o bishah - powiem szczerze, ze obawialem sie tam wejsc. Sala pelna fangrilow (jak juz nie bylo miejsca to w drzwiach staly) i pare jednostek plci meskiej ktore mozna policzyc na palcach jednej reki. Ale smiesznie bylo, tho chwilami troche bolesne dla uszu hehe.
Wzielismy nawet udzial w teh evil pkmn cosplay - nasz Magikarp byl najlepszy *splash*

Byly momenty kiedy sie nudzilem, albo zaspyialem na stole ze zmeczenia, no ale takie rzeczy sa zawsze.
Ending party dalo rade najbardziej - takiego disko nigdy nie widzialem ;D ( choc z zalozenia nie przepadam za takimi imprezami ) - czerstwe zarty i wyglupy orgow na scenie, tanie imitacje znanych (dla mojego pokolenia) hitow, stare kultowe piosenki pokroju Captain Jack, Backstreet Boys i pare nowszych vide Kanikuly - smialem sie do rozpuku - bezcenne wspomnienia.