Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

Presja wolnego czasu.

Wed Apr 29, 2009, 5:27 AM
Tak sie ostatnio zlozylo ze mam tydzien wolnego od zajec i z racji tego chce ten czas jak najlepiej wykorzystac. Gdy tak pomyslec to przez tydzien w zaleznosci od szczescia mozna zrobic bardzo duzo albo prawie nic.

Dodatkowo po przeczytaniu genialnego journala Elsevilli: " Life on art, its sacrifice." [link]
jeszcze bardziej zaczalem myslec o tym na co poswiecam swoj czas, a nawet odczuwac wrecz miazdzaca presje zeby go jak najlepiej wykorzystac. Mam w tej chwili chyba najluzniejszy okres na studiach ( ktore za niecale poltora roku sie skoncza) , a potem trzeba bedzie isc do pracy i zapsztalac po 8h dziennie nie majac zazwyczaj czasu na wiekszosc innych zajec. Pozatym nie do konca widze siebie w swoim zawodzie (lubie angielski ale nie wiem czy na tyle zeby spedzic z nim najblizsze lata) i przydalo by sie miec jakies inne umiejetnosci za ktore inni ludzie beda chcieli zaplacic.

Tak wiec przede wszystkim wzialem sie za rysowanie, gdyz ostatnio bardziej mnie ciagnie w ta strone - mam checi do rysowania wiec jest dobrze. Pamietam takie czasy gdy do kazdego rysunku musialem sie bardzo zmuszac i zazwyczaj gry i filmy bardziej pochlanialy moja uwage. Myslalem sobie wtedy - zeby mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce i zebym te wszystkie wolne godziny poswiecal na cos bardziej produktywnego, cos czym moglbym sie kiedys pochwalic przed swiatem albo mogl na tym zarobic.

Tym razem jednak na brak checi nie narzekam, jedynie ostatnio przesladuje mnie mysl ze moj czas plynie na niczym. Rezultaty poprostu nie sa bardzo widoczne i dlatego wydaje mi sie ze tak naprawde nie robie nic. Jestem w ciaglym pospiechu, chce robic wszystko na raz co konczy sie roztrzesieniem, metlikiem w glowie oraz brakiem skupienia ( zapewne cisnienie skacze mi w gore od emocjonalnego angazowania sie ). Rysowalem dzis 4h od rana , przy czym po drodze troche sie zgubilem ze swoimi zamierzeniami i nic z tego nie wyszlo. Robilem 2 podejscia do jednego rysunku, pierwszy skasowalem od razu bo mnie az kulo w oczy, a przy drugim tez nie wyszlo jak chcialem. Odchodze od tabletu skolowany, rozdrazniony i z poczuciem ze wlasnie zmarnowalem 4 godziny.

Jak sie zaliczy rysowniczego fail'a to mozna sie podlamac, podobnie jak gdy rysunek sie uda mozna dostac niezly naplyw pozytywnego nastroju. To jak ruletka, nieraz mozna miec banana na twarzy do konca dnia a nieraz popsuc sobie nastroj na najblizsze pare godzin.

Z drugiej strony ostatnio czesto zapominam ze nie jestem profesjonalista. Ledwo co nauczylem sie zrecznie rysowac na tablecie a juz wydaje mi sie ze zrobie w 20 minut genialnego speedpainta jak te kozaki z oekaki. Z tym ze oni zmarnowali pewnie nieporownywalnie wiecej czasu cwiczac rysowanie.

Z drugiej strony patrze na taka Saharam, ktora w rok czasu zrobila takie postepy jak ja w bodaj 3. Sah jak Ty to robisz ? Rysujesz 24/7 ?

Przypominam sobie poczatki przygody z rysowaniem. Pamietam ze jedyna rzecza dzieki ktorej bylem sie w stanie zmusic zeby wziac olowek do reki bylo to ze wyzbylem sie ambicji. Dopiero kiedy powiedzialem sobie 'ok nie chce dobrze rysowac, wystarczy jako tako' bylem w stanie jakos zaczac i przymknac oko na to ze mi zazwyczaj nie wychodzilo tak jak chcialem.

Przychodzi jednak taki czas ze coraz bardziej otwieraja sie oczy i widzi sie coraz wiecej bledow oraz niedociagniec i automatycznie wzrasta samokrytyka.
Czasami lape sie jeszcze na to ze jak cos zamieszcze i przy tych 180 watcherach dostane 2 favy, a jakas 15 latka wrzuci robiony na szybko szkic z oczami na pol twarzy i dostanie lekka reka 50 to zaczynam sie zastanawiac czy wszystko tu w porzadku.

  • Mood: Neutral
  • Reading: Umberto Eco - The Name of the Rose

Devious Comments

love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:iconkodama-sama:
tydzien to duzo i mało, zalezy jak na to spojrzeć
mozna tez rysowac własnie ^^
życze dobrego wykozystania tych dni wolnych :)

--
:star: [link] << FIGHT WITH ME! >D :star:
:iconotai:
Pożycz tego wolnego czasu V.V

--
~Orofiel my BJD account
僕が笑えば, 君が笑うから,君が笑えば,また誰かが笑う
:iconmaszkaron:
Mówią, że im masz mniej wolnego czasu, tym lepiej potrafisz nim dysponować.

A co do journala elsevilli, arghthhht xD daje dużo do przemyślenia, chociaż bardzo podobało mi się porównanie tych dwóch osób, z której jedna zwiedzała cały świat w swoim wolnym czasie, a druga zajmowała się swoją rodziną, chociaż wiem, że jak ktoś na to spojrzy to pomyśli o pierwszym, że to ciekawa osoba, a o drugim, że przeciętny szary polaczek który się w życiu nie spełnił (i elsevilla pisze, że wcale tak nie jest! chwała mu za to)

--
Under Northern Skies
:iconmaszkaron:
PS:

Druga rzecz o której chciałem powiedzieć, a ostatnio o tym z Necnerem gadałem. Nie staraj się na siłę być profesjonalny, bo to imho najszybsza droga do wyniszczenia. Kiedyś jak jeszcze byłem znacznie mniejszy rysowałem dla przyjemności, nie obchodziło mnie co jak mi wychodzi, liczyła się tylko radość z trzymania w łapie cieńkopisu i rysowania różnych rzeczy, nawet jeśli były w nich dziesiątki błędów i ludzie mi wypominali, że tak się nie da z ciałem ustawić. Więc chciałem się poprawić, powiedziałem sobie perfection is my direction, przeglądałem setki tutoriali, uczyłem się podstaw anatomii, zanim coś narysowałem szukałem masy referencji, i jak coś mi nie wychodziło wyrzucałem tony zgniecionych kartek do kosza. Tylko w głowie dudniło - TO JEST DO DUPY! W ten sposób znienawidziłem rysować na okres jakichś dwóch lat, stawianie kilku kresek było katorgą, bo już wmawiałem sobie, że wychodzi do dupy. Dopiero teraz staram się tego oduczyć, dawać sobie szanse, próbować, i chociaż nadal wyrzucam masę rzeczy które rysuje i zachwycam się tym co robią wszyscy do okoła, to docenienie mi swoich własnych rysunków przychodzi mi ze sporym kłopotem, co przyćmiewa ogromną przyjemność samego rysowania. I nie chciałbym, żeby komuś z Was się kiedyś miało tak poprzestawiać z rysowaniem, dlatego wyluzujcie z dążeniem do perfekcji, a skupcie się na czerpaniu przyjemności z rysowania. Nie wiem co sam myślisz o swoich pracach, ale jak dla mnie masz naprawdę sporo takich, które mi się podobają. A to, że 500.000 osób na deviantarcie nie rysuje jak elsevilla czy inni profesjonaliści, to tylko lepiej, bo każdy jest inny i każdego powinno się docenić, nie za to, jak wyglądają jego prace, tylko ile z samego siebie daje, żeby coś narysować. Dla jednych to może być pryszczyk zrobić pracę na wysokim poziomie, ale to nie oznacza, że prace 15 letniej dziewczynki, która włoży w swojego doodle'a serce i uczucie są gorsze. Może chciałbym rysować na takim poziomie, ale nie chciałbym drugi raz znienawidzić rysowania, dlatego staram się cieszyć tym co mam, nie dorównując wielu z Was, ale również nie będąc najgorszym rysownikiem na świecie.

I tylko czasami się uśmiecham, jak ktoś mówi, że chciałby rysować tak jak ja.

--
Under Northern Skies
:iconnecner:
dam ci swój bo mam go w nadmiarze :P
:iconzaan:
mamy podobny problem ^^"

--
::radical dreamer
:iconnecner:
Ja może napisze małą ściągę za pomocą której funkcjonuje moja twórczość:
- Rysuj bez względu na porę, gdzie jesteś, kto i jak cię komentuje i bazgraj to co lubisz i gdy tylko masz na to ochotę.
- Możesz się porównywać do najlepszych jednak będziesz wiecznie niezadowolony ze swojej twórczości.
- Analizuj to co robisz, poprawiaj i męcz do bólu rysunek, bo człowiek dopiero się zaczyna uczyć gdy tylko zaczyna sobie wmawia " już nie mogę". Choć przerwy w rysowaniu dają efekt równie dobry, człowiek po odejściu od pracy widzi swoje błędy które popełnił :)
- Gdy tylko możesz rzucaj się na głęboką wodę. (mowa tutaj o ofertach pracy).

Znajomy miał równie ciężki problem, doszedł do tak dużego uproszczenia swojej kreski, że aż zaczął się zastanawiać czym jest sztuka. Wszystko skończyło się na 4 letniej przerwie w twórczości i zaczęciu wszystkiego od nowa :|
:iconzaan:
Dazenie na sile do profesjonalizmu wyniszcza - fakt, mam tego empiryczny dowod obecnie. Choc samo dazenie nie jest zle to trzeba wiedziec kiedys przystopowac i przestac o tym myslec. Ja daje sie jeszcze zlapac na to ze jak juz chce mi sie rysowac i mam czas to chce to maksymalnie wykorzystac bo w przeszlosci bardzo zadko mialem ochote na rysowanie i boje sie ze jak przestane rysowac to mi sie odechce w koncu i to porzuce.

Inna rzecz ktora mnie obecnie uderzyla to fakt ze tak naprawde nie mam wiele prac ktore mozna pokazac ( glownie jakies szkice ) i np zrobic z nich wystawe. Tak wiec pojawila sie tutaj pewna desperacja aby jak najszybciej natrzaskac jakis konkretnych artow zebym mogl z czystym sumieniem mowic o sobie jako artyscie.

Ostatnio tez ojciec pojechal mi ze jestem infantylny bo zamiast znalesc sobie jakas prace to ja sobie rysuneczki robie. Wiec podobnie jak u Elsevilli, trzeba zacisnac zeby i robic swoje pomimo sceptycznosci otoczenia, jak sie uda to kiedys bede mogl powiedziec ze to nie byl czas stracony bo odnioslem sukces i nawet na tym zarobilem.


Perfection is my direction - to samo u mnie, ja zaczalem rysowac w gimnazjum juz, ale wlasnie przez to zniechecenie ze mi sie wychodzi mialem przerwe az do studiow , kiedy to na 2gim roku zaczalem na nudnych wykladach cos bazgrac dlugopisem, a potem dodatkowo konto na DA zmotywowalo mnie na tyle za zaczalem rysowac czesciej.


Masz racje, trzeba czerpac przyjemnosc z rysowania przede wszystkim. Takie to oczywiste a czesto o tym zapominamy. Dzieki za przypomnienie i wogole za komentarz, fajnie wiedziec ze jest wiecej znajomych z podobna sytuacja :)

--
::radical dreamer
:iconzaan:
Dzieki za porady. Mam ostatnio cos takiego ze czuje sie troche niezrecznie ze swoimi rysunkami ktore mimo wszystko w duzej mierze sa manga, ktora przez wielu nie jest traktowana na rowni z ';prawdziwa sztuka' i szufladkowana jako infantylna, przez co czuje sie mniej jak artysta. Ale nie ma co ulegac presji, staram sie rysowac to co daje mi radosc i trza sie tego trzymac.

Ze znajomym to ciezka sprawa, tak jest chyba jak sie za bardzo skupimy na teori zamiast poprostu rysowac to co lubimy ( no chyba ze ktos chce to sprzedac to wtedy musi zbadac w pewnym stopniu co jest sztuka i na co jest popyt na rynku)

--
::radical dreamer
:iconnecner:
no dokładnie, ja sam jeszcze nie wiem co tak na prawdę chcę rysować. Ostatnio przechodzę w stronę Concept artów, potworków a nawet furry :| i to nie koniecznie w stylu mangi :|

Sponsored By Ninja Assassin

Journal History

Site Map